Czy długo jeszcze potrwa czas przygotowywania się do transformacji?
T ak. Czas, który pozostał, musi być wykorzystany najlepiej, jak to możliwe, aby wibracja osobista i wibracja planety osiągnęły poziom pozwalający na łagodny przebieg zmian. Gdy ludzkość pojmie, że źródłem złego samopoczucia i chwiejności uczuć są negatywne myśli, wtedy może zechce zmienić swój sposób postrzegania siebie i wszystkiego, co jest wokół.
Dlaczego niektórzy nie mogą pojąć, że los Ziemi zależy od nas?
O d dawna już nie utożsamiacie się z waszą planetą. Kiedyś czciliście ją, widząc w każdym przejawieniu się żywiołów jej siłę i moc. Wiedzieliście, że jej wola ma na was ogromny wpływ i dlatego nie sprzeniewierzaliście się jej prawom. Dawno temu zapisaliście w swoich świętych księgach, że Ja powierzam Ziemię waszej opiece. Nigdy niczego podobnego nie powiedziałem, wręcz przeciwnie - to Ziemia miała się wami opiekować. Ujarzmiliście nie tylko jej zasoby naturalne, ale przede wszystkim inne istoty żyjące między wami. Dzisiaj już nikt nie czuje się tu szczęśliwy. Odwrócenie procesu degradacji środowiska naturalnego planety jest niemożliwe bez ingerencji z zewnątrz. Myślenie, że Ziemia poradzi sobie sama, jest powszechne i nikt na poziomie jednostki nawet nie wie, co mógłby uczynić, żeby zmienić ten stan rzeczy. Ciągle czekacie na cud, który odmieni wasz los.
Robię wszystko, co w mej mocy, aby sprostać, Panie, Twojej woli. Dlaczego w takim razie ciągle czuję się nieszczęśliwy i nie osiągam upragnionego spokoju?
C zas, w którym żyjecie, jest wyjątkowo trudny. Intensywność doznań na poziomie uczuć ma swoje źródło w ciągle zmieniającej się wibracji na planecie. Jest to czas oczyszczania się Ziemi z negatywnych energii, ale jest to też czas oczyszczania was z tego, co stworzyliście w tym życiu i w wielu poprzednich. Nikt nie powinien narzekać, że doskwiera mu smutek, bo to rzecz naturalna, gdy ponosi się konsekwencje swoich wyborów. Gdybyście zwrócili się do Mnie o pomoc w uwolnieniu was od niskich wibracji, zrobiłbym to z największą przyjemnością. Taka jest natura wybaczania w tych ostatecznych czasach. Chcę, żebyście zdali sobie sprawę z powagi Moich słów. Nie ma konieczności przeżywania cierpienia. Mogę was od niego uwolnić, gdy tylko poprosicie. Bądźcie jednak potem konsekwentni i nie grzeszcie więcej.
Odżywianie się zdrowo to gwarancja zdrowia. Dlaczego mimo że dobieram najzdrowsze składniki, ciągle mam problemy ze zdrowiem?
W asi żywieniowcy mają rację, kiedy zalecają zdrowe, nieprzetworzone produkty. Żywność, im bardziej naturalna i świeża, tym zdrowsza. Problem jednak w tym, że nie samym chlebem człowiek żyje. Coraz głośniej o psychogennym podłożu chorób mówią wasi lekarze. Na razie nieśmiało wspominają tylko o niektórych chorobach i przyznają, że postawa człowieka, a raczej jego sposób rozwiązywania problemów życiowych, wpływa na stan jego zdrowia. I mają rację. Nie domyślają się jednak, że wszystkie choroby mają to samo źródło - duszę. Najpierw choruje dusza, potem ciało. Każdy nierozwiązany problem zaburza przepływ energii w ciele fizycznym. Gdy problemy nawarstwiają się, stan energetyczny ciała jest coraz poważniejszy, aż w końcu zaczyna ono chorować. Leczenie farmakologiczne może być, oczywiście, skuteczne na poziomie tkanek, ale zaburzenie energetyczne trwa nadal i choroba często powraca. Istnieje możliwość całkowitego uleczenia lekami, ale zaburzenie prędzej czy później wywoła inną chorobę. Tak czy inaczej, dopóki człowiek nie naprawi błędu, stan jego zdrowia będzie sukcesywnie pogarszał się, aż w końcu doprowadzi do śmierci.
Dlaczego ludzie są dla siebie tacy okrutni i nie widzą w drugim człowieku brata?
D obre pytanie. Kto potrafi sam na nie odpowiedzieć, jest bardzo pilnym Moim uczniem. Kiedy rozpoczynaliście swój eksperyment, wszyscy mieliście poczucie wspólnoty, dlatego wydawało się, że wszystko pójdzie po waszej myśli i sprostacie wyzwaniu. Niestety, im dłużej wędrowaliście i zagłębialiście się w zapomnieniu, tym trudniej było zachować jedność. Z czasem zaczęliście myśleć o sobie jak o przeciwnikach i każdego człowieka traktowaliście jak kogoś, kto może zagrozić waszemu jestestwu. Tylko nieliczni zachowali pamięć o prawdziwym pochodzeniu człowieka. Ci nieliczni rodzili się na Ziemi, aby wam o tym przypomnieć. Czasami tracili swoje ciała w dramatycznych okolicznościach i nie chcieli już tu wracać. Wzorzec ofiary, który każe wam myśleć o innych jak o wrogach, jest główną przyczyną okrucieństwa na Ziemi. Kiedy widzicie w drugim człowieku zło, przeglądacie się w lustrze. Łatwiej wam znieść swoje ograniczenia, gdy widzicie, że ktoś inny jest „gorszy” od was. Tymczasem reagujecie tak zawsze, gdy widzicie to, co sami w sobie stłumiliście, nie chcąc się przyznać do błędów. To typowa reakcja człowieka z poczuciem winy. Wyzwalając was od wzorca ofiary („grzechu pierworodnego”), chcę zapewnić wam lepsze warunki wędrowania ku doskonałości.
Jak należy interpretować przykazanie "Będziesz miłował pana Boga swego jak siebie samego"?
Ś wietnie się składa, bo to pytanie jest obecnie jak najbardziej aktualne. Skąd człowiek ma wiedzieć, że jego duch jest podobny do Boga, skoro nikt Boga nie widział i nikt nie wie, jaki On w istocie jest. Wzór i podobieństwo do Boga nie oznacza podobieństwa fizycznego ani jakiegokolwiek innego, które porównuje Stwórcę do człowieka. Podobieństwo do Boga, naturalnie, odnosi się do podobieństwa duchowego. Gdy was stwarzałem, nie miałem innego wzorca, jak Ja sam (nie było nikogo innego prócz Mnie). Stworzyłem byty, które w swym wyrazie były identyczne jak Ja. Obdarzyłem je poczuciem indywidualności i odrębności. Wszystkie byty były identyczne. Zabawa miała polegać na osiągnięciu takiego poziomu świadomości, aby nikt nie miał wątpliwości, Kim w Istocie Jest. Wy wybraliście bardzo trudną drogę poznawania tego - przez doświadczenie. Świadomość boskości miała towarzyszyć wam stale i nikt nawet nie pomyślał, żeby miałoby być inaczej. Świat, w którym teraz istniejecie, jest bardzo oddalony od świadomości boskiego Jestestwa i przykazanie o miłości do siebie jak do Boga jest puste. Żeby kochać siebie, należałoby uwolnić się najpierw od wzorca ofiary. Dzisiaj nikt siebie nie kocha, bo nie może, dopóki trwa w mentalnym przekonaniu, że wszyscy są od siebie oddzieleni i stanowią dla siebie zagrożenie. Bardzo chciałbym, aby nadchodzące zmiany uwolniły was wreszcie od tego przekonania, i tak się stanie. Musicie jednak nauczyć się wybaczać sobie, wierząc, że Ja i wy to jedno, a miłość do Boga jest miłością do siebie samego.
Co stanowi o wielkości człowieka - jego zaangażowanie w sprawy świata czy oddanie Bogu?
W ielkość człowieka nie zależy ani od jednego, ani od drugiego. Prawie zawsze wartościujecie - coś ma większą wartość albo mniejszą. Prawda o człowieku jest zaskakująca - nigdy nie byliście mniejsi ode Mnie. Zawsze podążaliście drogą, która miała was o tej prawdzie przekonać. Droga ziemskiej ludzkości jest wyjątkowo trudna, ale sami ją sobie wybraliście. Mogliście poszukiwać prawdy łatwiej, wyrażając każdą myślą, słowem i czynem to, Kim W Istocie Jesteście. Czarny Promień, którego zaprosiliście jako towarzysza podróży, skutecznie wam przeszkadzał w odkryciu prawdy o tym, kim jesteście. Stwórca dał wam wszystkie swoje przymioty, jesteście Jego kopią. Wielkość nie zależy od jakichkolwiek warunków, ona jest wam dana, bo jesteście Moim przejawieniem. Bez was nie wiem, Kim Jestem. To wy dostarczacie Mi w każdej chwili wiedzy na ten temat. Duch nie może doświadczać w fizycznym świecie, jak jedynie przez swoje przejawienie w człowieku. To dlatego wasza doskonałość jest zagwarantowana i niezmienna.
Dlaczego człowiek, który zabił innego człowieka, jest na Ziemi osądzany najsurowiej?
Ż ycie w ciele ludzkim poprzedzone jest ogromnym wysiłkiem związanym z przygotowaniem się do życia na Ziemi. W waszym ziemskim czasie trwa to czasami setki lat. Byty duchowe pragnące ewoluować na Ziemi potrzebują wsparcia dojrzalszych od siebie istot i bardzo często angażują wielu swoich przyjaciół, aby to planowane życie było udane. Kiedy dusza łączy się z ciałem fizycznym, wydatkuje bardzo dużo energii. Wysiłek związany z obniżeniem wibracji do poziomu ciała jest wyczerpujący, ale i tak dusza wie, że ten wysiłek się opłaca. Życie na Ziemi ma ogromną wartość i zawsze daje szansę na szybki wzrost. Nikt nie zakłada, że ten trud może iść na marne, że wydarzy się coś, co pozbawi duszę ciała. Wielką stratą jest utrata ciała - pozbawia szansy na zrealizowanie założonego planu. Często niespodziewane odejście jest bardzo traumatyczne i wymaga potem długiej rekonwalescencji. I tu chciałbym odpowiedzieć na zadane pytanie - dlaczego pozbawienie kogoś ciała jest tak surowo przez was osądzane. Każdy z was wie podświadomie, że to wielki grzech i osąd jest wtedy bardzo kategoryczny. Wyjątkiem jest samoobrona - macie obowiązek chronić swoje ciało dla tych samych powodów, dla których nie wolno zabijać. Skutki karmiczne są dramatyczne. Często po opuszczeniu ciała sprawca zbrodni musi udać się do przestrzeni Czarnego Promienia i tam czekać, aż dokona się w nim przemiana i gotów będzie na ponowne wcielenie. Proces ten jest niezmiernie trudny i rzadko kończy się powodzeniem. Każda zbrodnia bardzo opóźnia ewolucję i oddala człowieka od celu, jakim jest poznanie swej prawdziwej Jaźni.
Co zrobić, aby życie na Ziemi nie było takie trudne?
T akie pytanie zadaje sobie każdy, kto choć trochę pragnie zaznać szczęścia na tej planecie. Wiele już na ten temat mówiłem i chciałbym jedynie powtórzyć, że przeznaczeniem człowieka na Ziemi jest żyć wiecznie w ciele fizycznym, doświadczając stanu szczęśliwości. Początki waszego wędrowania takie właśnie były. Dopiero kiedy postanowiliście wędrować zgodnie ze swoją wolą, zaczęły się problemy. Kiedy własne wybory są niezgodne z wolą Stwórcy, pojawiają się skutki karmiczne. I nie chodzi tu wcale o karę za grzechy, a jedynie o skuteczny sposób korygowania waszego postępowania. Przypominam, jaki jest cel waszej wędrówki - zmierzacie do odkrycia swojego boskiego pochodzenia. Jeżeli ktoś cierpi, najpewniej ponosi skutki swoich wyborów. Tak długo, dopóki nie pojmie, że to jedynie napomnienie, będzie cierpiał. Bez systematycznej pracy nad sobą i zaakceptowania pojawiających się problemów człowiek zawsze będzie cierpiał. Na nowej Ziemi prawo karmiczne będzie obowiązywało nadal, dopóki nie zrozumiecie, że cierpienie można bardzo skutecznie wykorzystać do szybkiego wzrastania.
Dlaczego ludzie, kiedy przeżywają ciężkie chwile, nie chcą wierzyć, że to, co ich spotyka, to dar od Życia, który ma im przynieść uwolnienie?
W iara człowieka słabnie w obliczu ciężkich przeżyć. Emocje czasami są tak silne, że całkowicie zasłaniają logiczne rozumowanie. Dopóki człowiek nie nauczy się nad nimi panować, prawie zawsze straci możliwość rozpoznania, co kryje się za przykrym doświadczeniem. Chciałbym podkreślić, że to rozpoznanie jest drogą do uporania się z uporczywym powtarzaniem się jednego rodzaju doświadczenia czyniącego człowieka nieszczęśliwym. Zapisano w boskim kodeksie prawo przyczyny i skutku. Jest to prawo niezmiernie konsekwentne i zawsze powodować będzie powtórki. Jest tylko jeden sposób zapanowania nad emocjami - medytacja. Kto zdecyduje się zmierzyć ze swoimi problemami, ma Moją obietnicę pomocy. Pomogę każdemu, kto poprosi o uwolnienie od niechcianych doświadczeń. Będę wspierał wysiłki człowieka, który chce wyciszyć swój umysł, aby świadomie przeżywać każdą chwilę.
Co powoduje, że moja medytacja nie przynosi uspokojenia, a jedynie wątpliwości i obawy, że otwierając się na to, co duchowe, otwieram się także na możliwość wejścia w kontakt z czymś "nieczystym"?
T ego rodzaju obawy prawie zawsze towarzyszą początkującym medytującym. Myślą, że narażają się opętanie i manipulację. Nie mogę zaprzeczyć, że tak w istocie może się zdarzyć. Wszystko zależy od intencji, jaka przyświeca człowiekowi. Są ludzie, którym zależy na tego rodzaju kontakcie. Imponuje im możliwość nawiązania komunikacji ze światem duchowym i z pewnością "po tamtej stronie" znajdzie się ktoś, kto z takiej możliwości skorzysta. Intencja, o której wspomniałem, decyduje o jakości tej komunikacji. Początki są zawsze trudne i uspokojenie przychodzi dopiero po kilku tygodniach praktykowania. O możliwości słyszenia zdecyduje jednak nie czas, jaki poświęca się medytacji, a umiejętność wykorzystania jej owoców w życiu codziennym. Uważność, świadome przeżywanie każdej sytuacji, poszukiwanie swego najwyższego wyrazu w każdym doświadczeniu sprawi, że osobista wibracja będzie wzrastać. To jest gwarancja, że po "tamtej stronie" spotkacie istotę, która może być wam pomocna w ziemskim wędrowaniu. Istnieje wiele istot, które pragną nawiązać z wami kontakt. To wasi przewodnicy duchowi, aniołowie i inne byty zaangażowane w pomoc dla Ziemi. W tym trudnym czasie potrzebujecie ich pomocy. Zachęcam was do praktykowania medytacji w Moim towarzystwie, to najszybszy i najskuteczniejszy sposób na świadome życie.
Dlaczego ludzie, wierząc w Boga, nie chcą poddać się Jego woli?
D awno, dawno temu, kiedy dopiero zaczynaliście wędrówkę, wierzyliście, że świat stworzony dla was jest tak przyjazny, że mimo waszej niechęci do posłuszeństwa wyższym wartościom, zawsze będzie wam sprzyjał, wykarmi was i przyodzieje. Gdy zaczęliście błądzić z powodu braku pokory, uwierzyliście w złe moce, które zawładnęły waszym życiem i dają wam tylko cierpienie. Gdy za jakiś czas zorientowaliście się, że nikt inny, tylko wy sami zarządzacie swoim życiem, było już za późno, aby odrodzić w jednym żywocie prawdziwą Jaźń. Bunt przeciwko Stwórcy nie jest karany, jedynie prawo przyczyny i skutku koryguje waszą postawę. Nie chcę tu po raz kolejny wypominać wam buntu - zbyt odległy to czas - ale muszę podkreślić, że to właśnie bunt utrwalany w każdym niegodziwym doświadczeniu utwierdza każdego w niechęci do poddania się Mojej woli. Chcę na koniec dodać, że nikogo siłą nie przywiodę do Domu. Brak pokory musi zostać zamieniony na posłuszeństwo, dopiero wtedy macie szansę na powrót do swej prawdziwej Jaźni.
Wybrać posłuszeństwo Bogu oznacza zrezygnować z wolnej woli?
S kądże znowu, przeciwnie, wędrowanie w posłuszeństwie daje człowiekowi prawdziwą wolność. Ci, którzy doświadczają jedności ze Mną, wiedzą to najlepiej. Kiedy człowiek pozna, jaka jest wola Pana, układa sobie życie tak, że praktycznie nie przeżywa ciężkich chwil. Wie już, że jedynie czynienie dobra daje zadowolenie i nie niesie ze sobą przykrych doświadczeń. Wie również, że dopiero wtedy realizuje się bez przeszkód marzenia, bo wszystko człowiekowi sprzyja. Mało tego - o czym by nie pomyślał, spełnia się. To jest prawdziwa swoboda i wolność! Jak wobec tego można myśleć, że poddanie się woli Boga ogranicza?
Wybrać miłość to narazić się na przykrości i ośmieszenie. Dlaczego ludzie wstydzą się okazywać sobie miłość i dobroć?
W szyscy chcą być kochani i wszyscy chcą kochać, nikt temu nie zaprzeczy. Czas, w którym wam przyszło żyć, jest wyjątkowy. Wiecie już dlaczego. Okazywanie uczuć zawsze sprawiało wam kłopoty i z jakiegoś powodu uznaliście to za słabość. Rywalizacja, zazdrość, pycha to zachowania najczęściej spotykane obecnie na Ziemi. Są wyrazem oddalenia się od prawdziwej Jaźni i konsekwencją wyborów istot, które zapomniały, kim w istocie są. Nie należy przejmować się takim zachowaniem ze strony innych - najważniejsze to uznać swoją wielkość i postanowić być Mną w każdym doświadczeniu.
Ludzie nie chcą podporządkować się Bogu w obawie poniesienia konsekwencji za przewinienia. Myślą, że kiedy unikają z Tobą bliskości, są bezpieczni. Dlaczego strach przed Bogiem paraliżuje ludzkie serca?
L udzie zawsze czuli wielki respekt przed Bogiem. To naturalne, że istoty świadome istnienia wszechpotężnej siły są pełne respektu i uszanowania dla swego Stwórcy. Dopiero osiągnięcie wysokiej wibracji pozwoli zrozumieć, że respekt ten odnosi się do samego siebie. Wysoka wibracja to marzenie każdej wędrującej istoty. To marzenie jest siłą napędową ewolucji. Poznanie siebie w doświadczeniu i wyrażenie w nim boskiej chwały przybliża was do Mnie. Proces ten będzie trwał wiecznie, gdyż nie sposób poznać Mnie do końca. Chcę, abyście Mnie dobrze zrozumieli - nie strach powinien was trzymać z dala ode Mnie, ale marzenie o bliskości powinno mobilizować wszystkie siły w dążeniu do boskości w każdym doświadczeniu. Strach przed karą zawsze wam towarzyszył, odkąd postanowiliście wędrować w towarzystwie Czarnego Promienia. To On nauczył was, czym jest strach. Strach był zawsze jego skutecznym narzędziem w rywalizacji ze Mną. Nikt jednak nie zmusza was do wędrowania w strachu - możecie prosić o uwolnienie od niego. Z Mojej strony macie zapewnienie, że terapia będzie skuteczna i na zawsze pozwoli wam już uczestniczyć w ewolucji bez lęku. Wiem, że brzmi to niewiarygodnie, bo bardzo przywykliście już to tego stanu, ale Ja nie rzucam słów na wiatr. Spróbujcie się o tym przekonać.
Dlaczego ludzie nie chcą znać prawdy o sobie?
Ś wiat istnieje miliardy lat. Kształtował się z materii, jaką stanowi światło. Ludzie pojawili się całkiem niedawno, bo zaledwie kilka milionów lat temu. Zapomnieliście, że sami stworzyliście dla siebie miejsca, gdzie chcieliście bytować fizycznie. Ludzkość jest najwyższym wyrazem Boga. Nie ma takiego miejsca we wszechświecie, gdzie istnieją byty z tak wysoko rozwiniętym centralnym układem nerwowym jak wy. Umysł człowieka ma potencjał niczym nieograniczony i może rozpoznać każdy wyraz boskiego istnienia. Posiadacie zmysły, dzięki którym poznajecie świat fizyczny, a wewnętrzny wgląd pozwala wam doświadczać różnych stanów emocjonalnych i uczuciowych. W miarę oddalania się od Źródła, pamięć o tym zanikała. Uwierzyliście, że Bóg za to oddalenie was ukarze. Poczucie winy odebrało wam nie tylko moc, ale przede wszystkim sprawiło, że dzisiaj nie możecie już uwierzyć w swoją boskość.
Ludzie mają marzenia, dlaczego jednak tak trudno uwierzyć, że marzenia mogą się spełnić?
W iedza o tym, że macie moc stwarzania, już dawno nie istnieje na Ziemi. Podobnie jest z wiarą w Boga - uderzcie się w piersi i przyznajcie, że nie wierzycie w Boga. To prowokacja, ale dobrze was znam i wiem, co mówię. W głębi serca brakuje wam odwagi, żeby to przyznać. Ludzkość zatraciła się tak bardzo w materializmie, że wierzy w Boga warunkowo, w zależności od sytuacji życiowej. Dlaczego więc miałyby się spełniać marzenia? Przecież nie wierzycie ani we mnie, ani we własną moc. Są to niezbędne warunki, aby urzeczywistniały się marzenia.
Jest na Ziemi zwyczaj niesienia pomocy bliźnim, gdy dotyka ich nieszczęście. Często oczekujemy tego samego od innych, kiedy sami znajdziemy się w kłopotach. Dlaczego czujemy się wtedy doskonale, duma nas rozpiera i jesteśmy choć przez chwilę szczęśliwi?
B ycie człowiekiem jest sprawą najwyższej duchowej rangi. Możliwości, jakie wiążą się z fizyczną inkarnacją, przewyższają jakąkolwiek inną formę istnienia. Światłość zachwyca swym blaskiem najpełniej pośród ciemności. Nie dziw się zatem, że i ciebie zachwyca ten, krótkotrwały czasami, błysk światła. Gdybyście czynili to stale, wasze rozświetlenie trwałoby zawsze, a poczucie bliskości ze źródłem tego światła uczyniłoby was istotami doskonałymi w fizycznym świecie.
Czy chcesz dowiedzieć się, Kim Naprawdę Jesteś? Do tej ważnej prawdy przybliżyć Cię może książka Rhondy Byrne Sekret. Poznaj podstawowe prawo Wszechświata - Prawo Przyciągania - i dowiedz się, jak zmienić swoje życie.
Więcej wiadomości odnajdziesz na oficjalnej stronie filmu (dostępny w Polsce na DVD).
Tylko wybaczenie krzywd ma moc uzdrawiania. Colin C. Tipping w swojej książce Radykalne wybaczanie naucza, jak odnaleźć właściwą drogę i odzyskać wpływ na swoje życie.
W Polsce w 2004 roku powstał Instytut Radykalnego Wybaczania pracujący według metod Institute for Radical Forgiveness ze Stanów Zjednoczonych.
Polecamy stronę internetową Neale'a Donalda Walscha, współautora najpoczytniejszej serii książek pod tytułem Rozmowy z Bogiem (strona w języku angielskim). Zachęcamy również do odwiedzenia polskiej strony Walscha. Znajdziesz tam rozwinięcie kwestii poruszanych na naszej stronie.
Copyright © Fundacja ANATO 2009. Wszelkie prawa zastrzeżone